piątek, 30 stycznia 2015
niedziela, 5 października 2014
wtorek, 30 września 2014
Chodnik z kostki betonowej - to aż takie trudne?
Chodnikowy Tetris vol. 1
Pan Mieciu na lekcji gdzie mówili o liniach prostych, symetrii i regularnych kształtach, nie był wcale albo w najlepszym razie zdecydowanie spał. Na lekcji gdzie mówili jak chodnik wykładany kostką betonową układać, to też zapewne spał. Generalnie, to z tego co widać na zdjęciach, pan Mieciu pokazuje, że ciągle po prostu spał.
czwartek, 25 września 2014
Kostka kamienna - udane?
Tak oto prezentuje się kostka kamienna ułożona przy wejściu do przejścia pod torami dla pieszych. Czy jest pięknie? Poza tym, że każda kostka ma inny wymiar, poza tym, że wszystko jest wrzucone byle jak do jednego wora, to jeszcze ta dziura. Która ni przypiął ni przyłatał, po prostu jest.
piątek, 19 września 2014
Okładziny ceramiczne - czyli fantazja kafelkarza vol.2
Po raz kolejny twórcza praca pana Miecia przyprawia mnie o gęsią skórkę. I te wszystkie okazy zebrane w jednym miejscu. Po prostu straszne.
wtorek, 16 września 2014
Przejazd kolejowy, czyli totalna rozpierducha
Ja rozumiem, że to może dojazd do metropolii nie jest. Rozumiem nawet, że ten przejazd jest aktualnie w remoncie. Ale niestety nie zrozumiem dlaczego jest na nim taka rozpierducha. Czy naprawdę tak trudno jest powiesić porządnie (nawet stare) znaki? Czy w ogóle znak drogowy B-20, czyli popularnie nazywany "STOP", można uznać za pełnoprawny znak jeśli nie widać już na nim ani napisu, ani kolorów? Dobrze, że choć kształt pozostał. Albo czy jeśli leży on obok słupa, a nie jest na nim zawieszony, to w ogóle należy się do niego stosować?
piątek, 12 września 2014
Okładziny ceramiczne - czyli fantazja kafelkarza
Bycie dobrym kafelkarzem to nie zawód, to sztuka, baa, może nawet trochę powołanie. Pan Mieciu jednak - jak widać na poniższych zdjęciach - powołania nie miał za grosz. Za to ze sztuką musiał mieć kiedyś wspólnego bardzo wiele, szkoda tylko, że wybrał tą abstrakcyjną. Abstrakcja bowiem z jego dzieła bije na kilometr, albo nawet kilometry dwa. Bo pomijając może ostatnie zdjęcie, to to nawet bardzo źle jakoś zrobione nie jest. Nawet niekoniecznie krzywo, nawet nieubrudzone (ale to może akurat dlatego, że tak jakby o spoinach się komuś zapomniało). Szkoda tylko, że pan Mieciu w międzyczasie to myślenie musiał wyłączyć. Bo tak jakby wzorek mu się zmienił, ścieg pomieszał, czy w ogóle wenę artysta nam stracił. No i smutno...
Kamienie - taki mały zonk
W tym przypadku to nie do końca wiadomo o co chodzi. No bo przecież chyba nie o uzupełnienie brakujących kamieni. Bo gdyby tak było, to choć odrobinę należałoby się postarać aby wykorzystać do tego celu materiał choć odrobinę zbliżony do materiału istniejącego. Albo chociaż użyto by kamienie z tego samego muru, ale np. wyjęte z jakiejś mniej widocznej części. A tutaj nie dość, że dziura jest na samym środku, to jeszcze zamiast kamienia łamanego (czyli takiego z jakiego jest zrobiony mur), użyto otoczaków (czyli kamieni stosunkowo gładkich), i na domiar złego wbudowano wyjątkowo małe okazy, które nijak się mają do rozmiaru pierwotnego kamieni. Pomijam już to, że kamienie w murze powinny być ułożone w miarę regularnych rzędach, a te nowe to tak po prostu wrzucono niedbale w dziurę i przyklepano zaprawą by od razu nie wyleciały.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
